Podobnie jak w minionym roku, trzy podkarpackie szkoły noszące zaszczytne imię Orląt Lwowskich udały się do Lwowa, by tam oddać hołd swoim patronom. Uczniowie z Roźwienicy, Rzeszowa (Szkoła Podstawowa nr 4) i Zabratówki wyruszyli z Jarosławia o godzinie 6.00 w kierunku Oleska, dawnej rezydencji rodziny Sobieskich. Po zwiedzeniu zamku, w którym na świat przyszedł jeden z największych polskich monarchów – Jan III Sobieski – uczestnicy Zlotu udali się do Podhorców. Ta majestatyczna budowla należąca przez stulecia do najbardziej znanych polskich rodów magnackich (Koniecpolskich, Sobieskich, Rzewuskich), w chwili obecnej znajduje się niestety w katastrofalnym stanie. Odpadające tynki, połamane schody, powybijane okna, ograbione z dawnego wyposażenia wnętrza robią przygnębiające wrażenie. 

Kolejnym etapem podróży był już Lwów. Tutaj udaliśmy się bezpośrednio na Cmentarz Obrońców Lwowa, gdzie złożone zostały wiązanki kwiatów oraz zapalono znicze – m.in. na grobach Czesława Mączyńskiego, gen. Tadeusza Rozwadowskiego, kpt. Bolesława Zajączkowskiego, Marii Dulębianki,
dr. Ludwika Rydygiera.  

Szczególnym miejscem są katakumby, w których upamiętnieni są Jurek Bitschan oraz Antek Petrykiewicz – najmłodszy kawaler Krzyża Virtuti Militari. Tam również zapaliliśmy znicze oraz zmówili krótką modlitwę.

Uczestnicy naszego Zlotu mieli także możliwość zapalenia zniczy przy grobach wybitnych Polaków spoczywających na jednym z najpiękniejszych polskich cmentarzy – Cmentarzu Łyczakowskim. Światełka zapłonęły m.in. na grobach Gabrieli Zapolskiej, Marii Konopnickiej, Stefana Banacha, Artura Grottgera, Władysława Bełzy.

Drugi dzień pobytu we Lwowie rozpoczęliśmy udziałem w specjalnej mszy św. w Katedrze Łacińskiej. Nasze poczty sztandarowe, stojące przy głównym ołtarzu Katedry, robiły wielkie wrażenie – nie tylko na uczestnikach Zlotu, ale także obecnych na mszy św. mieszkańcach Lwowa. Piękną homilię wygłosił
ks. Andrzej Tokarz, katecheta pracujący w Szkole Podstawowej nr 4 im. Orląt Lwowskich w Rzeszowie. Nawiązując do czynu Orląt, mówił także o dzisiejszym patriotyzmie.

Ostatnie godziny naszej obecności w mieście Semper Fidelis spędziliśmy na zwiedzaniu – mieliśmy okazję być m.in. w Katedrze Ormiańskiej, terenie dawnego getta, przy pomniku Adama Mickiewicza oraz w dawnym Kasynie Szlacheckim. Swój spacer po Lwowie zakończyliśmy na dawnych Wałach Hetmańskich (dziś Prospekt Swobody) przy gmachu Teatru i Opery Lwowskiej.

Za rok znowu spotkamy się we Lwowie!